Szepty Książek

z miłości do dzieci i książek

O co tyle szumu? Sensoplastyka® drogą do odkrycia siebie.

O co tyle szumu? Sensoplastyka® drogą do odkrycia siebie.

O co tyle szumu? Sensoplastyka® drogą do odkrycia siebie.

Jak to właściwie było?

Zajęcia z dziećmi zaczęłam prowadzić nieco ponad dwa lata temu. Miałam swoją wizję jednak dzieciaki jasno i wyraźnie pokazały mi, że wizja wizją a dzieci…sobie.
Każde zajęcia były dla mnie ekscytujące bo stanowiły niewiadomą. Co tym razem pokażą dzieci? W jaki sposób zareagują na moje propozycje? Czy uda mi się wedrzeć do ich świata, choćby wściubić tam nos, czy może wręcz przeciwnie-one utrą mi nosa? Początkowo eksperymentowałam, zauważyłam jednak, że dzieci uwielbiają się brudzić.
Wiem, niezbyt to odkrywcze. Niezbyt odkrywcze jest też to, że tak bardzo jak dzieci lubią się brudzić, tak bardzo nie lubią tego rodzice.
I oto moim celem stało się stwarzać dla dzieci taką przestrzeń, gdzie będą mogły sobie pozwolić na bezkarną, beztroską zabawę, na radość z każdej umazanej łapki czy buzi.
O Sensoplastyce® nie miałam wtedy jeszcze pojęcia.
Zaczynałam więc zabawę z fakturami- wiedziałam jak istotny jest rozwój zmysłu dotyku, jak wcześnie się rozpoczyna i jak ogromną odgrywa rolę w poznawaniu świata. Cykl zajęć jaki stworzyłam miał przybliżać rodzicom rozwój dzieci poprzez poznawanie zmysłów a dzieciom pokazać, że oswajany powoli świat może być całkiem przyjazny.I tak oto prowadziłam ich drogą przez zmysły, na każdych zajęć dając im możliwość przybliżenia im nieznanego świata.
Dotyk, słuch, węch, smak, wzrok. Kiedy cykl zdawałby zbliżać się ku końcowi zdałam sobie sprawę, że w całym tym założeniu brakuje jakiegoś elementu. Czegoś co scaliłoby wszystko tworząc z tego całość. I tak cykl zakończył dział Wielozmysłowości czyli poznawania/doznawania świata wszystkimi zmysłami.
Wspólnie stworzyliśmy piasek księżycowy, ciecz nienewtonowską, bawiliśmy się w piaskownicy z kaszy manny, malowaliśmy przy użyciu rąk i nóg farbami z mąki i barwników. Zabawa była przednia i udowodniła mi, że zmierzam w dobrym kierunku.
Potem miałam kilka miesięcy przerwy, pojawił się Kropek i zaprzestałam nieco działań. I wtedy właśnie trafiłam na informację o szkoleniu Wstępu do Sensoplastyki®.

Zaintrygowana tą metodą postanowiłam sprawdzić na własnej skórze o co tyle zamieszania.

Cóż bowiem odkrywczego może być w brudzeniu się dzieci?

Szkolenie okazało się dla mnie otwarciem na siebie. Okazało się, że zbyt długo tłumiłam w sobie dziecko, że bardzo chciałam znaleźć sposób na wyładowanie swoich emocji.
Pierwszą częścią szkolenia były informacje o tym co takiego i w jaki sposób wnosi do życia Sensoplastyka®.
Autorka metody Izabela Anna Stefańska okazała się…zwykłym człowiekiem. Bił od niej spokój a jednocześnie niezwykła, pozytywna energia. Miała w sobie coś co sprawiło, że naprawdę przyjemnie się jej słuchało.

Całe spotkanie oparte w głównej mierze na warsztacie praktycznym sprawnie przeplatano informacjami z teorii. W jednej chwili rzeczy całkiem oczywiste okazały się niezwykle istotne choć wcześniej tak mało dostrzegane.
Swoboda działania jaką mieliśmy podczas szkolenia miała odwzorowywać swobodę na zajęciach jakie będziemy prowadzili sami.
Czułam jak ogrom inspiracji wpycha się do mojej głowy nie zważając na to czy jest tam jeszcze wolne miejsce.
Atmosfera sprawiała, że wszyscy stawaliśmy się sobie równi- nauczycielki z wieloletnim stażem pracy, młode matki, studentki, psycholodzy, pedagodzy i artreterapeuci. Dostaliśmy bazę do dalszych działań. Od nas zależało co z nią dalej zrobimy.

Sensoplastyka® w swych założeniach jest bardzo prosta.

1. Podczas zajęć używamy tylko i wyłącznie produktów spożywczych bezpiecznych dla dzieci.
2. Zajęcia prowadzimy na otwartej przestrzeni jak podłoga, ziemia- nie ograniczając przestrzeni do stolika.
3. Dajemy uczestnikom czas, nie pospieszamy, nie przymuszamy, nie zachęcamy na siłę.
4. Podczas zabawy nie stosujemy fartuchów czy odzieży ochronnej, która mogłaby sugerować, że możemy się ubrudzić tylko w pewnym zakresie.
5. Zadajemy pytania zamiast wydawać polecenia- Co chciałbyś jeszcze z tym zrobić?
6. Nazywamy emocje i sytuacje jakie towarzyszą nam podczas zajęć.
7. Nie robimy niczego wbrew pozostałym uczestnikom zajęć.
8. Szanujemy wizerunek zdjęcia- nie fotografujemy dzieci bez koszulek czy w samych pampersach.
9. Brudzimy się do woli.

To właśnie podczas szkolenia z Sensoplastyki® dowiedziałam się o znaczeniu komunikacji intra i interpersonalnej.
Skomplikowane i nieczęsto używane w potocznej mowie pojęcia skupiają w sobie wszystko to co wiąże się z komunikowaniem się między sobą, otwieraniu na samego siebie i budowaniu swojej wartości w przekonaniu, że sam mogę o sobie decydować.
Dlatego tak ważne jest by dzieci mogły uczestniczyć w zajęciach zgodnie z tym czego od tych zajęć oczekują.
To one mają być prowodyrami swojej zabawy, co w praktyce oznacza, że same decydują w jakim zakresie zagłębią się w zabawę daną substancją.
Dzięki swobodnej zabawie w zgodzie z ustalonymi zasadami, między dziećmi dochodzi do różnorakich interakcji, które wymagają określonych reakcji(o tych jednak decydują sami uczestnicy).
Podczas wspólnej zabawy dzieci uczą się komunikowania się ze sobą nie tylko poprzez słowa ale także gesty oraz stworzenie dla siebie bezpiecznej przestrzeni.
Wspólne uczestnictwo w zajęciach daje dzieciom możliwość nawiązywania kontaktu z innymi dziećmi- niekoniecznie w swojej grupie wiekowej, negocjacji(np. w sytuacji wymiany między sobą artykułów do zabawy), współpracy i umiejętności nieulegania wpływom.

Zajęcia z Sensoplastyki® mogą być znakomitą formą adaptacji dla dzieci.

Jednak teoria teorią. Trudno byłoby mi uwierzyć w wiele z powyższych kwestii, gdybym sama nie zaznała ich na własnej skórze.
Bardzo pomocne okazało się oczywiście szkolenie praktyczne- w listopadzie 2017 r. także na Trenera 1 st z Sensoplastyki® – jednak najwięcej doświadczenia dało mi samodzielne prowadzenie wyżej wspomnianych zajęć.Do dzisiaj miałam do czynienia z wieloma grupami dzieci, jednak jakkolwiek różne byłyby dzieci, spotkałam zaledwie kilkoro takich, które całkowiecie odmówiły współdziałania. Być może gdyby ponownie miały możliwość uczestniczenia w zajęciach pozwoliłyby sobie na wejście w grupę. Najczęściej jednak rodzice zrażeni brakiem chęci uczestnictwa w zajęciach nie podejmowali już kolejnych prób.

Co mogą dać nam zajęcia poza wspomnianymi kwestiami dotyczącymi umiejętności miękkich?

Zajęcia wpływają na pobudzenie wszystkich zmysłów. Poprzez pracę rąk i nóg wspomagamy zmysł dotyku.
Dzięki używaniu aromatów i przypraw pobudzamy zmysł węchu. Kolorowe i mnogie artykuły koncentrują nasz wzrok, szeleszczące produkty wspomagają zmysł słuchu zaś zapewnienie podczas zajęć produktów jadalnych dajemy także możliwość pobudzania zmysłu smaku.

Co podoba mi się w tych zajęciach najbardziej?

Być może nie wydam się wam obiektywna sama przecież przeprowadzam zajęcia z Sensoplastyki® jednak ja naprawdę lubię brudzić się razem z dziećmi. Uwielbiam patrzeć na ich szczęsliwe umorusane buźki, na brudne łapki i stópki, na to jak fascynują się miską czerwonej soczewicy i mąką wymieszaną z wodą czy olejem. Wspaniałe jest to, że dzieci same doskonale wiedzą co takiego chcą stworzyć. Nie jest to już narzucona praca wspólna podczas której wszyscy uczestnicy ulepią kwiatka z modeliny czy wykleją kolorowymi papierami kapelusz Mikołaja.
Tu dzieci stają na wysokości prowadzącego zajęcia. Ja jestem dla nich tylko osobą wspomagającą, mogę inspirować ich poprzez samodzielną zabawę czy opowiadanie o danych produktach. Zdziwilibyście się jak ogromny potencjał tkwi w dzieciach.

A może wcale byście się nie zdziwili?
Może tak naprawdę wszyscy o tym doskonale wiecie?

Izabela Erdmann-Waniewska

Artykuł

No description. Please update your profile.